1. Jednodniówka w Londynie- jak tanio zwiedzić Londyn w jeden dzień?
  2. Podróże z dziećmi: 20 powodów, dla których podróżowanie z nastolatkami jest fajniejsze niż z maluchami
  3. Podróże z dziećmi: 20 powodów, dla których podróżowanie z nastolatkami jest trudniejsze niż z maluchami
  4. Nasze odkrycie: Questy- Wyprawy Odkrywców
  5. Madera – 6 pomysłów na jednodniowe wycieczki
  6. Zoo Wrocław- jak zwiedzać? 6 podpowiedzi na sprytne ogarnięcie zoo we Wrocławiu
  7. Jak wynająć auto w podróży i nie zbankrutować?
  8. Podróżowanie z dziećmi. Top 3 naszych najbardziej ekstremalnych przygód.
  9. Gringos w Ameryce Łacińskiej? Sprawdzam czy Wojciech Cejrowski mówi prawdę.
  10. San Agustín- zwiedzamy najlepszy park archeologiczny w Kolumbii
  11. 3 największe miasta Kolumbii – Bogota, Medellin i Cartagena- co zwiedzić w jeden dzień?
  12. Apteczka podróżna- jakie leki zabrać na wakacje?
  13. Lekcja 6: Indianie i Eskimosi
  14. Amazonia cz.2 – Jakie niespodzianki kryje dżungla?
  15. „Byliście już kiedyś w dżungli?” Amazonia dla początkujących. Cz.1- przygotowania.
  16. Zipaquira- podziemny cud Kolumbii?
  17. Jak zorganizować wyjazd za granicę w 8 krokach
  18. Zona Cafetera i Valle de Cocora. Zwiedzanie na luzie.
  19. Pustynia Tatacoa, hit czy kit?
  20. Zona Cafetera. Tam gdzie rośnie kawa.
  21. Park Narodowy Sekwoi, opowieść o wyjątkowym drzewie
  22. Amerykańskie Parki Narodowe
  23. Jak zostać pilotem odrzutowca. W Kawali, w Grecji.
  24. Koronawakacje, czyli co się stało z naszym urlopem?
  25. W blokach startowych. 10 inspiracji na wyjazd po COVID-19.
  26. Urodziny nastolatki nr 11
  27. Mój pierwszy lot samolotem- wyznania Rafała
  28. [VIDEO] Ekspertki od wszystkiego #3 Lot samolotem
  29. 13 rzeczy, którymi zaskoczy Cię Izrael
  30. [VIDEO] Ekspertki od wszystkiego #2 Wielkanoc
  31. Lekcja 5: Bazylika Grobu Świętego, czyli o kluczach i drabinie
  32. Wirtualna Wielkanoc w Jerozolimie. #4 Wielka Sobota. Noc Zmartwychwstania.
  33. Wirtualna Wielkanoc w Jerozolimie. #3 Wielki Piątek. Droga Krzyżowa
  34. Wirtualna Wielkanoc w Jerozolimie. #2 Wielki Czwartek. Dzień Ostatniej Wieczerzy.
  35. Wirtualna Wielkanoc w Jerozolimie. #1 Niedziela Palmowa
  36. [VIDEO] Ekspertki od wszystkiego #1 Izrael
  37. [VIDEO] Ekspertki od wszystkiego – początek
  38. Koronawirus, a ja tęsknię za mamą
  39. Lekcja 4: Ściana Płaczu
  40. Ciasteczka z masłem orzechowym- pan Bogdan poleca!
  41. Jak dobrze znosimy kwarantannę
  42. Jak (nie)dobrze znosimy kwarantannę
  43. Dlaczego w Izraelu dziewczyny w bikini noszą karabiny maszynowe?
  44. Uciec przez zimnem – Jerozolima na weekend- praktyczny poradnik
  45. Jeden dzień w Kennedy Space Center
  46. Jak zadowolić męża? Jest jeden pewny sposób!
  47. Lekcja 3: plane spotting, czyli rozpoznajemy modele samolotów
  48. Pamiątki z NASA- quiz. Sprawdź, czy nas znasz!
  49. Sea World Orlando. Tylko jeden powód, dla którego nie pojechaliśmy do Disneya.
  50. Wyjazd bez dzieci- dlaczego jako rodzice bardzo go potrzebujemy?
  51. Top 13 atrakcji na jeden dzień w Londynie
  52. Metro w Londynie- krótka instrukcja obsługi
  53. Lekcja 2: woda // Recenzja wyprawy do Hydropolis we Wrocławiu
  54. Lekcja 1: Bosfor
  55. Jedzenie w Stambule- Mark Wiens naszym przewodnikiem po metropolii nad Bosforem
  56. Kawa czy herbata? Jeden powód, dla którego kawa nigdy z herbatą nie wygra!
  57. Turcja / Stambuł- podstawowe informacje praktyczne
  58. A tak w ogóle to po co wyruszać w podróże z dziećmi? Naszych 7 nieobiektywnych powodów
  59. Jak płacić na Kubie, czyli krótki przewodnik po CUC i CUP
  60. Jak ogarnąć transport na Kubie- krótki przewodnik
  61. Hawana- TOP 8, atrakcje w stolicy Kuby
  62. NIE DO WIARY- jak żyją Polacy na Kubie
  63. 8 rzeczy, które musisz wiedzieć przed wyjazdem na Kubę
  64. [VIDEO] To my, Zawierty!

Można odpowiedzieć, że po prostu życie z nastolatkami jest nieco trudniejsze niż z dzidziusiami. Wbrew pozorom, bo oczywiście ja też nie wierzyłam, gdy mówili „małe dzieci mały kłopot” i tak dalej… Blah, blah, blah… Nieprzespane noce i niekończące się sterty prania- to było wtedy. A co mam teraz? Ha ha, nie będę Was straszyć 😉

Powiem tylko, że jeśli chodzi o podróże z dziećmi to przecież są one częścią normalnego rodzinnego życia, więc wszystko widać jak na dłoni. Dlaczego z nastolatkami jest trudniej niż z bobasami? Przeczytaj nasze 20 powodów i bój się (jeśli masz dzidziusie) lub witaj w domu (jeśli też masz nastolatki).

Dodam tylko, że w momencie gdy piszę ten artykuł mamy trzy córki w wieku 9.5, 10.5 oraz 13 lat. Formalnie nastolatka jest tylko jedna, ale nieformalnie każda z nich ma swoje fochy już od paru lat, więc mentalnie nastolatkami są wszystkie trzy. Nasze podróże z dziećmi rozpoczęliśmy około 9 lat temu od pierwszej wyprawy za ocean, gdy najmłodsza Ada miała 10 miesięcy.

To jak? Lecimy z tematem?

Podróże z dziećmi w wieku nastoletnim są trudniejsze niż podróże z bobasem, bo:

1. Podróże z nastolatkami są droższe.

To pierwszy i najbardziej oczywisty powód.
Zaczynając od 2 roku życia dziecka, kiedy nagle kończy się opcja na bezpłatny przelot na kolanach mamy lub taty, a kończąc na wieku mniej więcej 12-13 lat, kiedy w wielu miejscach: nie tylko w samolocie, ale hotelach i różnych atrakcjach, dziecko jest już liczone jako dorosły i płaci jak dorosły. Żegnajcie zniżki!

Ada ma 10 miesięcy i leci do Brazylii.


2. Nastolatki więcej jedzą


Nastolatki więcej jedzą, co o wiele więcej kosztuje, czyli odmiana przez przypadki punktu 1.

Do pewnego momentu było dobrze i wystarczały nam 3 pad-thaie w Tajlandii, aż nagle odkryliśmy, że sorry, mamo, tato, każda z nas chce mieć swój talerz!

U nas w rodzinie to w ogóle jest z tym „grubo”, bo nasze dzieci naprawdę jedzą jak „stare”. Jedna z naszych córek na rodzinnej imprezie potrafiła zjeść 3 talerze rosołu i popchnąć roladą z kluskami. Przepraszam, podwójną porcją klusek.

A jak wjeżdża na obiad 10 schabowych, gdzie w Waszych domach pewnie tata dostałby 2 kotlety, mama może też, a może jeden, bo na diecie, a dzieci wiadomo, że po jednym, to u nas każdy ma po dwa i jeszcze dziewczyny patrzą, żeby zgarnąć te największe. Widać więc, że nie ma lekko, pasza musi być w obfitości. A obfitość kosztuje!


I nie jest dla mnie argumentem, że słoiczki dla maluchów tez kosztują. Jeden słoiczek za 2$ to nie to samo, co pizza za 10$ na osobę. A my takich pizz powoli musimy kupić trzy, żeby nasze głodomory się najadły.


Nigdy już nie było tak tanio!


Panowie w budach na ulicy „ekologicznie” zawijają plastikowe talerze w woreczki foliowe. Nie trzeba zmywać, tylko zdejmujesz woreczek i zakładasz następny.
Na szczęście jedzenie w Meksyku nie było drogie, o ile je się na ulicy, czyli tam, gdzie miejscowi.


3. Nagle dużo trudniej znaleźć nam sensowne lokum do spania, bo nie wystarczy już pokój z dwoma łóżkami.

W szczytowym okresie naszej formy w kompresji spaliśmy u naszych przyjaciółek z Panamy na dwóch pojedynczych łóżkach w piątkę. My z Rafałem przytuleni na łyżeczkę, a nasze dziewczyny, wtedy w wieku 7, 5 i 4 latka w poprzek na drugim łóżku. No i co? Never, ever!

I powiem Wam, że wcale nie jest tak łatwo znaleźć w naszym budżecie hotel, gdzie zmieścilibyśmy się w piątkę w jednym pokoju. Wiadomo, że zawsze można wziąć dwa pokoje, ale w ten sposób wracamy znów do punktu 1: koszty rosną.

4. Z trzema nastolatkami nie ma opcji na nocleg w tak zwanym bieda-kamperze typu Juicy

Takiego „kampera” wynajęliśmy podczas naszej podróży po Stanach we wrześniu i październiku 2019 roku. Dziewczyny spały wtedy jak sardynki w środku, a my z Rafałem na dachu. Wciągaliśmy tylko drabinkę na górę, bo podobno niedźwiedzie umieją się wspinać.

W tym samochodzie spaliśmy i gotowaliśmy przez 3 tygodnie!
Może pójdziemy tam?// Kolumbia 2021

5. Nagle wszystko trzeba uzgadniać


A przecież wiadomo, że ustalenie pięciu życiowych planów to nie to samo co ustalenie dwóch i narzucenie ich pozostałym trzem planom.

Chcemy wyjechać na przełomie roku w długą kilkumiesięczna podróż, ale nagle okazuje się, że nasze dzieci mają inne plany i absolutnie się nie zgadzają na kolejną Wigilię spędzoną poza domem. Damn! A moglibyśmy być wtedy na Hawajach!


6. No i przecież, że marudzą.


„Mamooo, znowu muzeuum??” Bobasy nie marudzą, bo a) nie umieją w ogóle mówić, b) i tak byście z nimi nie szli do muzeum, więc nie mają na co jojczyć.

7. Przestajemy się mieścić w jednej taksówce!

Jak wtedy w Bangkoku z ciocią Anią i wujkiem Piotrkiem, gdy w 7 osób wpakowaliśmy się do jednej taryfy: Rafał z przodu, a pozostali dorośli na tylnej kanapie plus po jednym dzieciaku na kolankach.

A szczytowa forma kompresji to gdy we wspomnianej już Panamie załadowaliśmy się w 8 osób do Nissana Micra, którym nas obwozili po okolicy. Rafał do dzisiaj wspomina jak się stresował, że jego owłosiona noga dotyka tłumaczki, która jechała na środku pomiędzy nami (zresztą także z jednym z naszych dzieci na kolanach).


Ta ekipa w 2016 roku mieściła się w jednej, normalnej taksówce w Bangkoku.

8. Rodziny z trójką dużych dzieci nie da się nie zauważyć


Ale z drugiej strony nie możemy liczyć na to, że się gdzieś przemkniemy pod nosem strażnika albo zrobimy piękne oczy i na „obudzonego bobaska” przejdziemy szybciej przez kontrolę paszportową. Skończyło się rumakowanie.

Rodzina z trójką nastolatek to w tym sensie nie jest rodzina z dziećmi tylko pięcioro dorosłych. Stoimy wszędzie i zawsze, jak wszyscy. Mogę sobie tylko wspominać odległe czasy gdy w tym Rio puszczali nas wszędzie w kolejkach, bo mieliśmy niemowlaka przywiązanego chustą do brzucha.


9. Nastolatki mają większe ciuchy i większe bagaże.


Gdy dziewczyny były małe i miały małe ubranka, potrafiliśmy zapakować taką Adriannę do jednej normalnej reklamówki z Biedry na miesięczny wyjazd. Teraz nie przejdzie.

Dzieci rosną i ich ubrania też mają po prostu większą objętość. Co gorsza, na tym etapie naszego życia, w parze z rozrostem bagażu nie idzie także wzrost siły do ich noszenia. Czyli mamy 5 średnich plecaków wyładowanych sprzętem i ciuchami, i realnie 2,5-3 osoby do ich niesienia.

No czy ktoś mógłby się nie nabrać na te oczy???

10. Starszakom trzeba dać kieszonkowe na własne wydatki.


I nie, nie dadzą się zbyć zakupem chupa-chupsa na lotnisku, że to niby był ich przydział zakupowy na całe wakacje, jak to było niegdyś.

Mówiłam coś o większych bagażach???


11. Nastolatki już nie są takie słodkie jak bobasy


Maluchom wybaczysz każdy wylany na siebie soczek albo zgubione klapki. A teraz, gdy dzieciaki są starsze, chciałoby się, żeby ogarniały się same, pakowały, pilnowały i pomagały, a zapominamy czasami, że to nadal jeszcze dzieci.

Generalnie momentami chcą się zachowywać jak dorosłe, a jeszcze nimi nie są, więc faktycznie żadne to dla nas korzyści, a czasami bardziej trud.


12. Nastolatki (a przynajmniej te płci żeńskiej) dużo się kłócą.


Czyli tak jak i w domu- kłócą się i dyskutują o wszystko.

Przyznam oficjalnie, że w ostatnich dwóch lub trzech dużych wyprawach mieliśmy takie momenty, kiedy zatrzymywaliśmy auto i kazaliśmy im wychodzić i iść poboczem, bo nie byliśmy w stanie znieść tego jazgotu na tylnej kanapie. Zwłaszcza dla mnie taki hałas jest rodzajem tortury i mój poziom stresu, a co za tym idzie agresji i zdenerwowania, rośnie natychmiast.

Dziewczyny ogarnęły się dopiero jakoś tak w miarę w ostatniej podróży do Kolumbii (piszemy o niej tu, tu i tu).


13. Co gorsza nastolatki nie śpią już w podróży

więc na długich trasach nie można już liczyć na chwilę spokoju.


14. I mówią fuj, gdy się przy nich całujemy.

Maluchy nie zwracają na to uwagi.

15. W dodatku chcą wyżerać i próbować każdego zamówionego przez nas dania

jeszcze zanim sama go dotknę. Maluchom to ja wyżerałam.

16. A gdy wracamy, nieraz przeżywamy załamkę

gdy słyszymy, że ich najlepszym wspomnieniem z podróży jest to, że mogły jeść chipsy na śniadanie (autentyk z Korei). Maluchy chociaż wspominają o tym, że było morze, palmy i słoniki.

17. Bo czasem są mądrzejsze od nas albo zadają niewygodne pytania, na które nie umiemy odpowiedzieć.

Dzidziusiom można było wcisnąć wszystko, o ile było popchnięte chupa-chupsem.

18. Nastolatki są duże, więc trudniej się zmieścić tam, gdzie mało miejsca.

Nie mam tu na myśli tylko transportu taksówką (patrz punkt 6), ale także na przykład spanie na lotnisku lub w ogóle w podróży. Do niedawna wystarczały nam 3 fotele, żeby upchnąć 3 dziewczyny w pozycji leżącej w samolocie. Jedna lądowała na podłodze pod nogami pozostałych, a dwie „na waleta” na siedzeniach.

Spanie na łódce w Tajlandii. //2016

19. Mniej terminów dobrych na wyjazd, bo wiadomo- szkoła!

Od kiedy macie nastolatki, lub w ogóle starsze (szkolne) dzieci, zaczyna się robić problem z terminem wyjazdu.

Nagle z całego roku, który dotąd mieliście dostępny, zostają Wam dwa miesiące wakacji i ferie, czyli okres, kiedy WSZYSCY wyjeżdżają. Będzie tłok.

Można oczywiście obejść wakacje szkolne i wyczilować się na tyle, żeby bez wyrzutów sumienia wyjeżdżać także w trakcie roku szkolnego, co my osobiście praktykujemy. Jeśli macie spoko szkołę to łykną temat, ale nadal pozostanie jakiś materiał do nadrobienia po powrocie, co może być „źródłem dyskomfortu”. Nie tak było z przedszkolakami, prawda?

Na wyprawę do USA pojechaliśmy w trakcie roku szkolnego, we wrześniu i październiku 2019 roku. Pani z języka angielskiego bardzo nam kibicowała :))

20. Ostatni powód, na którym utknęłam

ale podpowiedziały mi moje niezawodne córki 🙂

Z nastolatkami podróżuje się trudniej, bo są ładniejsze i trudniej się opędzić od ludzi, którzy nas zaczepiają w podróży i chcą sobie robić z nami zdjęcia :)))

Buhaha!

I już pojawił się tu bliźniaczy artykuł „Podróże z dziećmi: 20 powodów, dla których podróżowanie z nastolatkami jest fajniejsze niż z maluchami” Przeczytaj koniecznie!

Tajlandia 2016
USA 2019
Kolumbia 2021

Share and Enjoy !

Shares
Banner Content
Tags: ,

Related Article

Shares