1. Jak zostać pilotem odrzutowca. W Kawali, w Grecji.
  2. Koronawakacje, czyli co się stało z naszym urlopem?
  3. W blokach startowych. 10 inspiracji na wyjazd po COVID-19.
  4. Urodziny nastolatki nr 11
  5. Mój pierwszy lot samolotem- wyznania Rafała
  6. [VIDEO] Ekspertki od wszystkiego #3 Lot samolotem
  7. 13 rzeczy, którymi zaskoczy Cię Izrael
  8. [VIDEO] Ekspertki od wszystkiego #2 Wielkanoc
  9. Lekcja 5: Bazylika Grobu Świętego, czyli o kluczach i drabinie
  10. Wirtualna Wielkanoc w Jerozolimie. #4 Wielka Sobota. Noc Zmartwychwstania.
  11. Wirtualna Wielkanoc w Jerozolimie. #3 Wielki Piątek. Droga Krzyżowa
  12. Wirtualna Wielkanoc w Jerozolimie. #2 Wielki Czwartek. Dzień Ostatniej Wieczerzy.
  13. Wirtualna Wielkanoc w Jerozolimie. #1 Niedziela Palmowa
  14. [VIDEO] Ekspertki od wszystkiego #1 Izrael
  15. [VIDEO] Ekspertki od wszystkiego – początek
  16. Koronawirus, a ja tęsknię za mamą
  17. Lekcja 4: Ściana Płaczu
  18. Ciasteczka z masłem orzechowym- pan Bogdan poleca!
  19. Jak dobrze znosimy kwarantannę
  20. Jak (nie)dobrze znosimy kwarantannę
  21. Dlaczego w Izraelu dziewczyny w bikini noszą karabiny maszynowe?
  22. Uciec przez zimnem – Jerozolima na weekend- praktyczny poradnik
  23. Jeden dzień w Kennedy Space Center
  24. Jak zadowolić męża? Jest jeden pewny sposób!
  25. Lekcja 3: plane spotting, czyli rozpoznajemy modele samolotów
  26. Pamiątki z NASA- quiz. Sprawdź, czy nas znasz!
  27. Sea World Orlando. Tylko jeden powód, dla którego nie pojechaliśmy do Disneya.
  28. Wyjazd bez dzieci- dlaczego jako rodzice bardzo go potrzebujemy?
  29. Top 13 atrakcji na jeden dzień w Londynie
  30. Metro w Londynie- krótka instrukcja obsługi
  31. Lekcja 2: woda // Recenzja wyprawy do Hydropolis we Wrocławiu
  32. Lekcja 1: Bosfor
  33. Jedzenie w Stambule- Mark Wiens naszym przewodnikiem po metropolii nad Bosforem
  34. Kawa czy herbata? Jeden powód, dla którego kawa nigdy z herbatą nie wygra!
  35. Turcja / Stambuł- podstawowe informacje praktyczne
  36. A tak w ogóle to po co wyruszać w podróże z dziećmi? Naszych 7 nieobiektywnych powodów
  37. Jak płacić na Kubie, czyli krótki przewodnik po CUC i CUP
  38. Jak ogarnąć transport na Kubie- krótki przewodnik
  39. Hawana- TOP 8, atrakcje w stolicy Kuby
  40. NIE DO WIARY- jak żyją Polacy na Kubie
  41. 8 rzeczy, które musisz wiedzieć przed wyjazdem na Kubę
  42. [VIDEO] To my, Zawierty!

Los to sprawił lub przypadek, że po pasjonujących politechnicznych studiach, na których uczyłem się teorii obwodów elektrycznych i fizyki kwantowej (jedno i drugie bardzo przydaje się w codziennych zmaganiach z rzeczywistością ;)), trafiłem, jak spory odsetek absolwentów PWr, do branży IT.

Niestety, te 20 lat temu człowiek miał dużo węższe horyzonty i niestety dużo mniejsze możliwości. Kierunki studiów, jakie wtedy przychodziły do głowy statystycznemu kandydatowi na studenta, to były być może prawo i medycyna, a dla mniej zdecydowanych- filologia lub socjologia.

A tymczasem nieco młodsze pokolenie ma teraz możliwość zostania tiktokerem, influencerem, jutuberem, programistą albo nawet pilotem. I to zupełnie od zera, wystarczy mieć pomysł na to co chce się robić. No i trochę szczęścia. I sporo inteligencji (nie dotyczy tiktokera).

O Kawali słów kilka


Wśród pasjonatów lotnictwa są takie miejsca i miasta, które budzą jednoznaczne skojarzenia. Na przykład mówisz Berlin – myślisz “paskudny Tegel, jeszcze gorszy Schonefeld i wiecznie niegotowe nowe lotnisko”. Mówisz Bergamo/Beauvais i jak wielu podróżników myślisz “pierwsza podróż low-costami z Polski”. Mówisz Radom, myślisz … a dajcie spokój.


Natomiast gdy widzisz napis Kawala/Kavala/Καβάλα (IATA: KVA, ICAO: LGKV) to najprawdopodobniej nie masz żadnych skojarzeń i w zasadzie słusznie, bo niewiele się tam dzieje.


Wprawdzie nie jest aż tak źle jak w Radomiu, ale dla przykładu 1.09 z tego lotniska odleciały raptem dwa samoloty rejsowe (Oslo i Stuttgart). Szałowo, co nie? I to pewnie tylko dlatego, że sezon jeszcze powoli się dogasza i resztki turystów trzeba dostarczyć na powrót do domów.


Tym większe było nasze zdziwienie, gdy o 22:00 na kawalskiej ulicy wyprzedziło nas auto z Polski, na rzeszowskich tablicach rejestracyjnych – komu chciało się tutaj przyjechać samochodem?


Skoro jednak już się do tej Kawali dostaliśmy, musimy coś ze sobą zrobić.


Po pierwsze, trzeba wydostać się z lotniska pokonując te prawie 30 kilometrów do miasta. Tam możemy coś zjeść, obejrzeć akwedukt, fort, stare kościoły i meczet. Jako, że Kawala nazywana jest Mekką Tytoniu, możemy udać się do poświęconemu tej tematyce muzeum (przy okazji – w Grecji strasznie kopcą, w restauracjach aż do zniechęcenia, widok od którego w Polsce już wszyscy, na szczęście, odwykliśmy).


Z lepszych miejsc niż tytoniowe klimaty mamy też podobno całkiem dobre Muzeum Archeologiczne. Wszystko w centrum. Do tego port (przyda nam się w dalszej podróży), restauracje i pobliskie plaże.


Oczywiście nie zabraknie też wszechobecnych w Grecji walących się domów, pustostanów i innych nieco przygnębiających miejsc, ale jak gdzieś przeczytaliśmy – do tego trzeba po prostu w Grecji się przyzwyczaić.

W okolicy Kawali

Jeśli mamy własny środek transportu, to z pewnością warto udać się nieopodal Kawali do ruin starożytnego miasta Filippi. Miasto, nazwane na cześć Filipa, ojca Aleksandra Macedońskiego, możemy teraz oglądać pod postacią rozległych ruin ze stojącymi i leżącymi kolumnami, amfiteatrem, a jeśli mamy czas to i z muzeum.


W Filippi działał też św. Paweł (stąd List do Filipian), którego ślady odnajdujemy zarówno w samym miejscu wykopalisk (“więzienie św. Pawła”), jak i w oddalonej nieopodal miejscowości Lidia, gdzie miał miejsce pierwszy na terenie Europy chrzest kobiety o imieniu Lidia (o czym można przeczytać w Dziejach Apostolskich). Dziś w tym miejscu jest mały kościół prawosławny z pięknymi mozaikami.


Kawalscy piloci


A może rzucić wszystko i zostać pilotem odrzutowca? Chyba mało kto miał takie pomysły, a nawet jeśli, to wszyscy prawie wiemy, że jest to niemalże niemożliwe.


Okazuje się jednak, że czasami linie lotnicze postanawiają same sobie wyszkolić kadry (od zera), i organizują szkolenia dla kandydatów na pilotów, którzy to, przechodząc przez wszystkie etapy i kolejne licencje, mogą dojść do pełnych uprawnień pilota samolotu pasażerskiego w niespełna dwa lata.

Pewnie gdyby podrążyć temat to okazało by się, że sporo linii lotniczych ma takie programy, jednak w kontekście Kawali chodzi nam konkretnie o WizzAir.

Bo właśnie tutaj, na kawalskim lotnisku, swój kurs pilotażu odbywają kandydaci na pilotów tego węgierskiego przewoźnika. Wśród nich również i Polacy.

My poznaliśmy dwóch z nich- Janka i Karola. Do Karola należał ten samochód na rzeszowskich numerach, który widzieliśmy dzień wcześniej, więc widać spotkanie było nam pisane 🙂 A że jesteśmy bezczelni i nie marnujemy takich okazji, po pierwszych 10 minutach rozmowy umówiliśmy się z chłopakami na wspólny obiad w polecanej przez nich restauracji.

Karol i Janek podczas opowiedzieli nam wtedy o swoim kursie, szkole lotników w Kawali i o tym jak zostać pilotem. I już prawie byłem gotowy aplikować do tej szkoły, ale chwilowo nie prowadzą naborów, więc muszę jeszcze trochę poczekać na swoją szansę 😉

A Wy chcielibyście kiedyś samodzielnie pilotować jakiś statek powietrzny? Może tak jak pan Pasternak?

Share and Enjoy !

0Shares
0
Banner Content
Tags: , , ,

Related Article

0Shares
0